Ile pełnisz ról we własnej firmie?

Na ilu etatach tak naprawdę pracujesz?

Ja jestem: wizjonerką, strategiem, copywriterem, specjalistą ds: strony internetowej, marketingu, obsługi klienta, sekretarką, sprzataczką.

Uff…

Nic dziwnego, że dopadło mnie wyczerpanie.

Zaczęło się niewinnie – spadkiem energii. Coraz częściej pisałam w dzienniku, że „jestem zmęczona”, „dzisiaj to już zupełnie nie mam siły”, „mam wrażenie, że gonię w piętkę”.

Później było przeziębienie za przeziębieniem. Właściwie jedno przechodziło w drugie. W marcu tak mnie zmogło, że mogłam tylko leżeć w łóżku i naprawdę nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak się czuła.

Najgorsze było zwątpienie w moją firmę. Zgubiłam połączenie z moją misją. Nie byłam w stanie wymyślić niczego nowego, nie mogłam się skoncentrować.

W takim stanie bardzo łatwo podjąć emocjonalną decyzję i zawrócić ze szlaku do rozwoju firmy.

To, co pozwoliło mi się odrodzić, to długi urlop.

W korporacjach nazywa się „sabbatical”. Dostają go kluczowi pracownicy jako przeciwdziałanie wypaleniu. To czas na odpoczynek i zastanowienie się, co dalej.

Jesteś kluczową osobą w Twojej firmie.

 

Od poziomu Twojej energii zależy, jakie efekty ma firma.

Jeśli dużo pracujesz i czujesz, że coraz bardziej brakuje Ci sił, jesteś ciągle zmęczona, często boli Cię głowa, masz problemy ze snem – naciśnij pauzę.

 

Etapy wypalenia zawodowego

 

Wypalenie to proces.

Pierwszy etap to ostrzeżenie. Pojawiają się: bóle głowy, nawracające przeziębienia, kłopoty ze snem i koncentracją, irytacja. To sygnały głównie z ciała.

Zazwyczaj pomaga krótka pauza – wyjazd, parę dni wolnego, porządne wyspanie się, znalezienie czasu na relaks i złapanie oddechu.

Na drugim etapie dochodzą: obniżona jakość wykonywanych zadań, niekontrolowana irytacja, wybuchy złości na innych, cynizm wobec klientów. Pojawia się poczucie nadmiernego obciążenia emocjonalnego, odpływu sił i pustki. Zaczyna się unikanie obowiązków zawodowych, pogorszenie jakości pracy. Czas spędzany w pracy staje się nagle nieefektywny.

Na tym etapie może pomóc dłużyszy urlop, przeorganizowanie czasu pracy. Odpowiedzenie sobie na pytanie: „Po co ja to wszystko robię?”, „Co jest tak naprawdę ważne?”, „Jakie są moje cele i priorytety?”, „Jak mogę inaczej zorganizować czas pracy?”

Trzeci etap to już pełnoobjawowe wypalenie.

Charakteryzują go: zupełna niechęć do pracy, nawracające lęki, stała obecność negatywnych myśli, poczucie pustki i bezsensu życia. Problemy ze zdrowiem nasilają się. Pojawiają się niepokojące sygnały w relacjach z innymi: alienacja, wybuchy gniewu, utrata zainteresowania członkami rodziny, kryzysy w rodzinie czy przyjaźni.

Jeśli wypalenie osiągneło ten etap, to skuteczna może być pomoc psychologa.

 

Jak się nie wypalić?

 

1. Odpoczywaj!

Gdy zaczynamy „gonić w piętkę”, najtrudniej pozwolić sobie na odpoczynek. Po przecież tyle jest do zrobienia, a ja będę leżeć i nic nie robić?

Najłatwiej wtedy zrezygnować z tego, co nas karmi. Z aktywności fizycznej, spaceru, czytania książki, długiej kapieli w wannie. Szkoda czasu nawet na gotowanie, łatwiej zamówić pizzę.

A odpoczynek, sen, regeneracja to podstawa. Na to musi być czas i kropka.

 

2. Zrób przegląd swoich celów.

Sprawdź, czy są jeszcze aktualne. Jeśli nie – odpuść, bo po co angażować się w coś, co nie ma sensu?

Określ nowe. Zależne tylko od Ciebie, pozytywne, określone w czasie i mierzalne. Dopasowane do Ciebie i do Twojej sytuacji życiowej. Takie, które osiągniesz.

Rozpisz je na kroki milowe i priorytety.

 

3. Poznaj siebie.

Możesz zadać sobie pytania:

Jakie są moje najważniejsze wartości?

Czego potrzebuję?

Jaką mam wizję życia?

W jaki sposób radzę sobie ze stresem?

Jak lubię odpoczywać?

Co myślę o samej sobie?

Czym dla mnie jest praca?

 

4. Pracuj nad asertywnością.

Naucz się odmawiać, jeśli czujesz, że realizujesz czyjeś cele, a nie swoje.

Ustal granice i reaguj, jesli ktoś je przekracza.

 

5. Odrzuć perfekcjonizm.

Czasami źródło wypalenia tkwi własnie tutaj. Jeśli czujesz, że wszytko musi być idealnie zrobione, zarywasz noce poprawiając po raz setny ofertę dla klienta, ciągle wszystko dopieszczasz – to masz problem. Prawdopodobnie nigdy nie przyjdzie taki czas, gdy będziesz zadowolona ze swojej pracy.

 

6. Zbuduj sieć wsparcia.

Kto może Ci pomóc?

Kto zrozumie, z czym się mierzysz?

Na kogo możesz liczyć?

 

Zacznij od najprostszej rzeczy.

 

Od obserwacji.

Zapisuj przez 5 dni:

1. Jak zaczynasz swój dzień? W jakim jesteś nastroju? Budzisz się zmęczona czy wypoczęta?

2. Jak wygląda Twój dzień pracy? Od czego zaczynasz? Działasz według planu czy przypadkowo? Gdzie ucieka Twoja uwaga?

3. Jak rozkładasz obowiązki domowe? Ile ich jest? Robisz je sama czy ktoś Ci pomaga?

4. Jak się odżywiasz? Ile pijesz wody?

5. O której kładziesz się spać? Jak wygląda ostatnia godzina przed snem? Ile godzin śpisz?

6. W jaki sposób odpoczywasz? Ile czasu na to przeznaczasz?

 

Myślę, że obserwacja i odpowiedzi na powyższe pytania będą dla Ciebie pierwszym krokiem do lepszego zadbania o swoją energię.

Jeśli oczywiście czujesz, że tego potrzebujesz.